4. 1 Meghiya
Tak usłyszałem. Pewnego razu
Zrealizowany mieszkał w Calika na Skale Calika, a jego pomocnikiem
był czcigodny Meghiya. Udał się on do Zrealizowanego i powiedział:
"Panie, chcę iść żebrać o jedzenie do Jantugama". "To
czas byś uczynił to co uważasz za stosowne". Był poranek,
więc czcigodny Meghiya ubrał się i zabrał swą miskę i
zewnętrzną szatę i udał się do Jantugama żebrać o jedzenie.
Kiedy skończył żebraczy obchód, po powrocie, po posiłku, udał
się nad brzeg rzeki Kimikala. Podczas gdy spacerował i wędrował
dla relaksu wzdłuż brzegu rzeki, zobaczył czarujący i inspirujący
gaj mango. Pomyślał: "Ten czarujący i inspirujący gaj mango
może służyć wysiłkom szlachetnie urodzonego, który nie unika
wysiłku. Jeżeli Zrealizowany pozwoli, udam się do tego gaju by
podjąć wysiłek". Wtedy udał się do Zrealizowanego i
opowiedział mu o tym. Wtedy Zrealizowany powiedział:
"Poczekaj,
Meghiya, jesteśmy ciągle sami. Poczekaj aż przyjdą inni mnisi".
Drugi raz Meghiya powiedział: "Zrealizowanemu nie pozostało
już nic więcej do zrobienia. Nie potrzebuje on potwierdzić tego co
już dokonał. Ale nam ciągle pozostało coś do zrobienia.
Potrzebujemy potwierdzenia tego co już wykonaliśmy. Jeżeli
Zrealizowany pozwoli, udamy się do tego gaju mango by podjąć
wysiłek". Drugi raz Zrealizowany powiedział: "Poczekaj,
Maghiya, jesteśmy ciągle sami. Poczekaj aż przyjdą inni mnisi".
Trzeci raz czcigodny Maghiya powtórzył swoją prośbę. "Skoro
mówisz o wysiłku, Meghiya, co możemy ci powiedzieć? To czas byś
uczynił to co uważasz za stosowne". Wtedy czcigodny Meghiya
wstał z miejsca i po złożeniu Zrealizowanemu hołdu, trzymając go
po swej prawej stronie, udał się do gaju mango, gdzie usiadł u
korzenia drzewa na czas swego dziennego pobytu. I przez prawie cały
ten czas, gdy pozostawał w gaju mango, trzy rodzaje złych,
niekorzystnych myśli zajmowały jego umysł, mianowicie myśli
zmysłowego pożądania, myśli złej woli i myśli okrucieństwa.
Pojawiło się w jego umyśle: "To niesamowite, to zadziwiające.
Oto ja, który odszedłem kierując się wiarą, ze świeckiego życia
w bezdomność a jednak jestem nawiedzany przez te trzy rodzaje
niekorzystnych myśli". Z nastaniem wieczoru, wstał on z
odosobnienia i udał się do Zrealizowanego i opowiedział mu o
wszystkim.
"Meghiya, kiedy serce jeszcze nie
dojrzało do
wyzwolenia, pięć rzeczy prowadzi do tej dojrzałości. Jakie pięć?
Po pierwsze, mnich ma dobrych przyjaciół i towarzyszy. Po drugie
jest on perfekcyjny w moralności, zdyscyplinowany dyscypliną
Patimokki, perfekcyjny w prowadzeniu się i zachowaniu, obawiający
się najmniejszego wykroczenia, trenuje kierując wysiłek by
przestrzegać reguł treningu. Po trzecie, jest tym kto bez
kłopotów
i zastrzeżeń podejmuje mowę o ścieraniu, przedkładającą
wyzwolenie serca, prowadzącą do całkowitej beznamiętności,
zaniku wstrzymania, uspokojenia, bezpośredniej wiedzy, oświecenia,
wygaszenia, to jest mowę o ograniczeniu potrzeb, o zadowoleniu,
odosobnieniu, odłączeniu od społeczności, energii, moralności,
koncentracji, zrozumieniu, wyzwoleniu, wiedzy i wizji wyzwolenia. Po
czwarte, mnich jest energiczny w rezygnowaniu z niekorzystnych rzeczy
i rozwijaniu korzystnych rzeczy, jest wytrwały, uporczywy i nie
ulegający zmęczeniu odnośnie do rzeczy korzystnych. Po piąte,
mnich posiada zrozumienie, posiada zrozumienie szlachetnych,
przenikliwe zrozumienie o pojawianiu się i zanikaniu, prowadzące do
końca cierpienia. A kiedy mnich ma dobrych przyjaciół i dobrych
towarzyszy, należy oczekiwać, że będzie się prowadził moralnie,
że będzie podejmował mowę przedkładającą wyzwolenie serca,
prowadzącą do całkowitej beznamiętności, zaniku wstrzymania,
uspokojenia, bezpośredniej wiedzy, oświecenia, wygaszenia, to jest
mowę o ograniczeniu potrzeb, o zadowoleniu, odosobnieniu, odłączeniu
od społeczności, energii, moralności, koncentracji, zrozumieniu,
wyzwoleniu, wiedzy i wizji wyzwolenia, że będzie energiczny w
rezygnowaniu z niekorzystnych rzeczy i rozwijaniu korzystnych rzeczy,
wytrwały, uporczywy i nie ulegający zmęczeniu odnośnie do rzeczy
korzystnych, że będzie miał przenikliwe zrozumienie o pojawianiu
się i zanikaniu, prowadzącym do końca cierpienia".
Ale
aby ustanowić w sobie te pięć rzeczy, mnich musi wypracować te
cztery rzeczy. Odpychające aspekty ciała powinny być kontemplowane
aby zaniechać pożądania; przyjazność powinna być kontemplowana
aby zaniechać złej woli; uważność oddychania powinna być
praktykowana w celu usunięcia dyskursywnych myśli; percepcja
nietrwałości powinna być kontemplowana w celu eliminacji
wyobrażenia "jestem". Bo gdy osoba postrzega nietrwałość,
ustanawia się u niej percepcja nie-ja, a kiedy osoba postrzega
nie-ja osiąga eliminację wyobrażenia "jestem" a to jest
wygaszenie tutaj i teraz". Wtedy,
rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji
taką inspirującą wypowiedź:
Trywialne myśli,
subtelne
myśli
Przychodzą kusić umysł i odchodzą;
Nie rozumiejąc
tych myśli w umyśle,
Serce gubi się goniąc za nimi tam i z
powrotem.
Człowiek rozumiejący te myśli w umyśle
Powstrzymuje
je energicznie uważnością.
A oświecony skończył z nimi
wszystkimi;
Bo żadne pokusy nie nawiedzają jego umysłu.
4. 2 Niespokojni
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany mieszkał blisko Kusinara w Upavattana i gaju drzew sala
Mallasów. Przy tej okazji liczni mnisi mieszkali w leśnych
chatkach
nieopodal Zrealizowanego, i byli niespokojni, aroganccy, frywolni,
gadatliwi, oddani paplaninie, nieuważni, niepojmujący,
nieskoncentrowani, z wędrującymi umysłami i niekontrolowanymi
funkcjami. Zrealizowany zobaczył tych mnichów mieszkających
nieopodal niego, niespokojnych, aroganckich, frywolnych, gadatliwych,
oddanych paplaninie, nieuważnych, niepojmujących,
nieskoncentrowanych, z wędrującymi umysłami i niekontrolowanymi
funkcjami. Wtedy, rozumiejąc tego
znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą
wypowiedź:
Z niechronionym
ciałem
Obciążony błędnym poglądem,
Zmożony sennością i ospałością,
Wchodzi we władanie Mary.
Zatem powinien
ochraniać umysł,
I uczynić właściwą myśl swą
domeną.
Kiedy z przodu stawia właściwy pogląd
I rozumie powstawanie i zanik,
Mnich który pokonał senność i
ospałość
Opuści wszystkie złe destynacje.
4. 3 Pasterz
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany podróżował wśród ludzi z Kosala razem z
licznym
Zgromadzeniem mnichów. Wtedy Zrealizowany zatrzymał się na
uboczu
i udał do korzenia drzewa i usiadł na przygotowanym miejscu. Pewien
pasterz podszedł do Zrealizowanego, pokłonił mu się i usiadł z
boku. Zrealizowany poinstruował, pobudził, zainspirował i
zadowolił tego pasterza mową o Dhammie. I ten pasterz będąc
poinstruowany, pobudzony, zainspirowany i zadowolony mową
Zrealizowanego o Dhammie, rzekł do Zrealizowanego: „Proszę,
przyjmij, czcigodny panie, moje zaproszenie na jutrzejszy posiłek
dla Zrealizowanego i Zgromadzenia mnichów”. Zrealizowany zgodził
się w milczeniu. Wtedy, widząc, że Zrealizowany wyraził zgodę,
pasterz wstał ze swego miejsca, pokłonił się przed Zrealizowanym
i trzymając go po swej prawej stronie, odszedł. Kiedy skończyła
się noc, pasterz przygotował w swym mieszkaniu znaczną ilość
gęstej ryżowej kaszy ugotowanej na mleku z świeżym ghee i
oznajmił Zrealizowanemu, że już czas: „Już czas, czcigodny
panie, posiłek jest gotowy”.
Wtedy Zrealizowany, o poranku,
zakładając szatę i zabierając miskę i płaszcz, razem ze
Zgromadzeniem mnichów udał się do mieszkania pasterza. Po
dojściu
usiadł na przygotowanym siedzeniu. Wtedy pasterz, swymi własnymi
rękami obsłużył i zadowolił Zgromadzenie mnichów wiedzione
przez Buddę gęstą ryżową kaszą i świeżym ghee. Kiedy Zrealizowany już
zjadł i wyciągnął rękę z miski, pasterz zajął niższe miejsce
i usiadł z boku. Wtedy Zrealizowany poinstruował, pobudził,
zainspirował i zadowolił tego pasterza mową o Dhammie, po czym
wstał z miejsca i odszedł. Niedługo po tym jak Zrealizowany
odszedł, pewien człowiek zamordował tego pasterza na granicy
wioski. Wtedy liczni mnisi podeszli do Zrealizowanego, pokłonili mu
się i usiedli z boku i powiedzieli: „Czcigodny panie, pasterz
który dziś swymi własnymi rękami obsłużył i zadowolił
Zgromadzenie mnichów wiedzione przez Buddę gęstą kaszą ryżową
i świeżym ghee, został zamordowany, mówi się, że przez pewnego
człowieka na granicy wioski”. Wtedy,
rozumiejąc
tego
znaczenie,
Zrealizowany
wygłosił
przy tej okazji
taką inspirującą wypowiedź:
Cokolwiek
wróg może zrobić
wrogowi,
Czy nienawistnik temu kogo nienawidzi,
Źle pokierowany umysł,
Może uczynić nawet większą szkodę
niż to.
4. 4 Światło księżyca
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Rajagaha w Bambusowym Lesie w Sanktuarium Wiewiórek. Przy tej okazji czcigodny Sariputta i czcigodny Maha Moggallana mieszkali w Dolinie Gołębi. Było tak, że czcigodny Sariputta, w księżycową noc siedział na otwartej przestrzeni ze swoją głową włąśnie ogoloną i osiągnął pewien stopień koncentracji. W tym momencie dwa demony, które były towarzyszami, szły z północy na południe w tym czy innym interesie i zobaczyły czcigodnego Sariputtę w księżycową noc siedzącego na otwartej przestrzeni ze swoją głową właśnie ogoloną. Widząc go, jeden demon powiedział do drugiego: „Pojawiła mi się idea, przyjacielu, uderzyć tego pustelnika w głowę”. Kiedy to zostało powiedziane, drugi demon powiedział: „Uważaj, przyjacielu! Nie bij pustelnika! Jest on potężnym pustelnikiem, o wielkiej nadnaturalnej potencji i mocy”. Drugi raz i trzeci raz pierwszy demon powiedział do drugiego: „Pojawiła mi się idea, przyjacielu, uderzyć tego pustelnika w głowę”. Drugi raz i trzeci raz, drugi demon powiedział: „Uważaj, przyjacielu! Nie bij pustelnika! Jest on potężnym pustelnikiem o wielkiej nadnaturalnej potencji i mocy”. Wtedy ten pierwszy demon nie zważając na drugiego demona, zadał czcigodnemu Sariputtcie cios w głowę. I tak wielki był to cios, że mógłby przewrócić słonia wielkiego na siedem albo siedem i pół łokcia, lub rozszczepić górski szczyt. Po tym, ten demon krzyknął: „Płonę! Płonę!” I natychmiast wpadł do wielkiego piekła. Czcigodny Maha Moggallana, boskim okiem co oczyszczone i przewyższające ludzkie, zobaczył tego demona uderzającego czcigodnego Sariputtę w głowę. Widząc to, podszedł do czcigodnego Sariputty i rzekł: „Czy czujesz się dobrze, przyjacielu? Dajesz sobie radę? Czy coś cię boli?” „Czuję się dobrze, przyjacielu Moggallano. Daje sobie radę, przyjacielu Moggallano, choć mam lekki ból głowy”.
„To cudowne, to wspaniale, przyjacielu Sariputto! To cudowne, to wspaniale, przyjacielu Sariputto! Jak wielka jest nadnaturalna potencja i moc czcigodnego Sariputty! Teraz właśnie, przyjacielu Sariputto, pewien demon uderzył cię w głowę. I tak wielki był to cios, że mógłby przewrócić słonia wielkiego na siedem albo siedem i pół łokcia, lub rozszczepić górski szczyt. A jednak, czcigodny Sariputta mówi: 'Czuję się dobrze, przyjacielu Moggallano. Wytrzymuję, przyjacielu Moggallano, choć mam lekki ból głowy'”. "To cudowne, przyjacielu Moggallano! To wspaniale, przyjacielu Moggallano! Jak wielka jest nadnaturalna potencja i moc czcigodnego Moggallany, że dokładnie zobaczył demona. My nie moglibyśmy dostrzec nawet goblina”.
Zrealizowany, swym boskim uchem co
oczyszczone i przewyższające ludzkie, usłyszał tą rozmowę dwóch
doskonałych. Wtedy, rozumiejąc
tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą
wypowiedź:
Kogo umysł stoi jak
góra,
Stabilnie, niepomieszany,
Nieprzywiązany do rzeczy wzbudzających
przywiązanie,
Nierozgniewany rzeczami prowokującymi
gniew.
Kiedy jego umysł jest kultywowany w
ten sposób
Jak mogłoby go spotkać cierpienie?
4. 5 Słoń
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Kosambi w klasztorze Gosity. Przy tej okazji Zrealizowany mieszkał otoczony przez mnichów i mniszki, przez męskich i żeńskich świeckich wyznawców, przez króli i królewskich ministrów, przez nauczycieli innych sekt i ich wyznawców, i żył w dyskomforcie i niewygodzie. Wtedy Zrealizowany pomyślał: „Obecnie żyję w dyskomforcie i niewygodzie otoczony przez mnichów i mniszki, przez męskich i żeńskich świeckich wyznawców, przez króli i królewskich ministrów, przez nauczycieli innych sekt i ich wyznawców. Załóżmy, że będę żył samotnie, odosobniony od tego tłumu?” Wtedy Zrealizowany, założywszy swą szatę i wziąwszy miskę i płaszcz, wkroczył do Kosambi na żebraczy obchód. Po obejściu Kosambi i zakończeniu żebraczego obchodu, sam uporządkował miejsce swego pobytu, zabrał swą miskę i płaszcz i bez informowania swego pomocnika i pożegnania się ze Zgromadzaniem, odszedł samotnie, bez towarzysza, do Parileyyaka. W końcu tam dotarł i poszedł zamieszkać w dżungli Rakkhita u korzenia pomyślnego drzewa sala.
Był tam też pewien słoń, otoczony przez słonie i słonice i młode słonie i słoniątka i jadł on trawę o zdeptanych końcach, i złamane kawałki gałęzi i pił on brudną wodę, i jego ciało było potrącane przez słonice gdy przychodził na miejsce kąpieli. Rozważył on to wszystko i pomyślał: „Dlaczego nie miałbym zamieszkać sam, z dala od tłumu?” I opuścił on stado i udał się do Parileyyaka do dżungli Rakkhita, do korzenia pomyślnego drzewa sala, gdzie przebywał Zrealizowany. Troszczył się o Zrealizowanego, zapewniając mu jedzenie i wodę i swoją trąbą oczyszczał miejsce z liści. Wtedy, gdy Zrealizowany był w samotności i na odosobnieniu, ta myśl powstała w jego głowie: „Dawniej byłem otoczony przez mnichów i mniszki, przez męskich i żeńskich świeckich wyznawców, przez króli i królewskich ministrów, przez nauczycieli innych sekt i ich wyznawców, i żyłem w dyskomforcie i niewygodzie. Ale teraz żyję nieotoczony przez przez mnichów i mniszki, przez męskich i żeńskich świeckich wyznawców, przez króli i królewskich ministrów, przez nauczycieli innych sekt i ich wyznawców, w komforcie i swobodzie”. Również w umyśle słonia powstała taka myśl: „Dawniej żyłem otoczony przez słonie i słonice i młode słonie i słoniątka i jadłem trawę o zdeptanych końcach, i złamane kawałki gałęzi i piłem brudną wodę, i moje ciało było potrącane przez słonice gdy przychodziłem na miejsce kąpieli. Teraz sam z dala od tłumu, żyję swobodnie i wygodnie oddalony od wszystkich tych słoni”.
Zrealizowany, ciesząc się swym odosobnieniem, stał się świadomy w swym umyśle myśli w umyśle słonia. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
To jednoczy umysł z
umysłem,
Doskonały i słoń
Z kłami długimi jak drzewce:
Każdy rozmiłowuje się w byciu samotnym w lesie.
4. 6 Pindola
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany mieszkał blisko
Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji
czcigodny Pindola Bharadvaja siedział ze skrzyżowanymi nogami
nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym ciałem – mieszkaniec
lasu, zbieracz wyżebranego jedzenia, noszący łachmany, posiadacz
tylko trzech szat, o paru pragnieniach, zadowolony, odosobniony,
samotny, energiczny, asceta, poświęcony wyższemu umysłowi.
Zrealizowany zobaczył czcigodnego Pindolę Bharadvaję siedzącego
ze skrzyżowanymi nogami nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym
ciałem – mieszkańca lasu, zbieracza wyżebranego jedzenia,
noszącego łachmany, posiadacza tylko trzech szat, o paru
pragnieniach, zadowolonego, odosobnionego, samotnego, energicznego,
ascetę, poświęconego wyższemu umysłowi. Wtedy,
rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji
taką inspirującą wypowiedź:
4. 7 Sariputta
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko
Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji
czcigodny Sariputta siedział ze skrzyżowanymi nogami nieopodal
Zrealizowanego, z wyprostowanym ciałem – o paru pragnieniach,
zadowolony, odosobniony, samotny, energiczny, poświęcony wyższemu
umysłowi. Zrealizowany zobaczył czcigodnego Sariputtę siedzącego
ze skrzyżowanymi nogami nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym
ciałem – o paru pragnieniach, zadowolonego, odosobnionego,
samotnego, energicznego, poświęconego wyższemu umysłowi. Wtedy,
rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji
taką inspirującą wypowiedź:
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał w Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji Zrealizowany był szanowany, czczony, honorowany, uznawany, składano mu hołd, i był tym który osiągał rekwizyty szat, jedzenia, mieszkania i lekarstw. I Zgromadzenie mnichów również było szanowane, czczone, honorowane, uznawane, składano mu hołd, i było tym który osiągało rekwizyty szat, jedzenia, mieszkania i lekarstw. Ale wędrowcy innych sekt nie byli szanowani, czczeni, honorowani, uznawani, nie składano im hołdu, i nie byli tymi którzy osiągają rekwizyty szat, jedzenia, mieszkania i lekarstw. Wtedy ci wędrowcy z innych sekt, niezdolni tolerować szacunku okazywanego Zrealizowanemu i Zgromadzeniu mnichów, podeszli do kobiety wędrowczyni Sundari i powiedzieli: „Siostro, czy uczynisz coś użytecznego dla swych krewnych?” „Co mogę uczynić, mistrzowie? Co jestem w stanie zrobić? Poświęciłabym nawet życie, dla moich krewnych”. „Zatem, siostro, chodź często do Gaju Jeta”. „Tak jest, mistrzowie, odpowiedziała kobieta wędrowczyni Sundari i często chodziła do Gaju Jeta. Wtedy, kiedy ci wędrowcy zobaczyli, że wielu ludzi widziało kobietę wędrowczynie Sundari w Gaju Jeta, zamordowali ją tam i pogrzebali w dziurze wykopanej w kanale Gaju Jeta. Wtedy udali się do Króla Pasenadi z Kosala i powiedzieli: „Wielki królu, kobieta wędrowczyni Sundari zaginęła”. „Gdzie podejrzewacie, że może być?” „W Gaju Jeta, wielki królu”. „Zatem szukajcie w Gaju Jeta”. I przeszukując Gaj Jeta ci wędrowcy wykopali ciało z dziury gdzie była pogrzebana i wkładając je na nosze zanieśli do Savatthi. Idąc z ulicy na ulicę, ze skrzyżowania na skrzyżowanie, skłaniali ludzi do oburzenia, mówiąc: „Zobaczcie, mistrzowie, dzieło uczniów syna Sakyów. Ci pustelnicy, uczniowie syna Sakyów, są bezwstydni, niemoralni, o złym prowadzeniu się, kłamcami, nie żyjącymi świętego życia. Ogłaszają się że żyją zgodnie z Dhammą, że żyją zrównoważonym życiem, że żyją świętym życiem, że są mówcami prawdy, że są cnotliwi o dobrym prowadzeniu się, ale nie mają statusu pustelników, nie mają statusu braminów, ich status pustelniczy jest zniszczony, ich status bramiński jest zniszczony. Gdzie jest ich pustelniczy status? Gdzie jest ich bramiński status? Zatracili swój pustelniczy status. Zatracili swój bramiński status. Jak mężczyzna po doznaniu swych męskich przyjemności, może zamordować kobietę?”
Z powodu tego, kiedy ludzie widzieli mnichów w Savbatthi, lżyli, znieważali, prowokowali i niepokoili ich znieważającymi i ostrymi słowami, mówiąc: „Ci pustelnicy, uczniowie syna Sakyów są bezwstydni, niemoralni, o złym prowadzeniu się, kłamcami, nie żyjącymi świętego życia. Ogłaszają się że żyją zgodnie z Dhammą, że żyją zrównoważonym życiem, że żyją świętym życiem, że są mówcami prawdy, że są cnotliwi o dobrym prowadzeniu się, ale nie mają statusu pustelników, nie mają statusu braminów, ich status pustelniczy jest zniszczony, ich status bramiński jest zniszczony. Gdzie jest ich pustelniczy status? Gdzie jest ich bramiński status? Zatracili swój pustelniczy status. Zatracili swój bramiński status. Jak mężczyzna po doznaniu swych męskich przyjemności, może zamordować kobietę?”
Wtedy liczni mnisi, rano, ubrawszy się
i zabrawszy swe miski i płaszcze, wkroczyło do Savtthi na żebraczy
obchód. Po obejściu Savatthi, gdy wrócili po posiłku,
podeszli do
Zrealizowanego, pokłonili mu się, usiedli z boku i powiedzieli:
„Obecnie, czcigodny panie, kiedy ludzie widzą mnichów w
Savatthi,
lżą, znieważają, prowokują i niepokoją ich znieważającymi i
ostrymi słowami, mówiąc: 'Ci pustelnicy, uczniowie syna
Sakyów są
bezwstydni, niemoralni, o złym prowadzeniu się, kłamcami, nie
żyjącymi świętego życia. Ogłaszają się że żyją zgodnie z
Dhammą, że żyją zrównoważonym życiem, że żyją świętym
życiem, że są mówcami prawdy, że są cnotliwi o dobrym
prowadzeniu się, ale nie mają statusu pustelników, nie mają
statusu braminów, ich status pustelniczy jest zniszczony, ich
status
bramiński jest zniszczony. Gdzie jest ich pustelniczy status? Gdzie
jest ich bramiński status? Zatracili swój pustelniczy status.
Zatracili swój bramiński status. Jak mężczyzna po doznaniu swych
męskich przyjemności, może zamordować kobietę?'” „To
wzburzenie, mnisi, nie potrwa długo. Będzie się ciągnąć przez
siedem dni, i po siedmiu dniach zniknie. Zatem, mnisi, kiedy ludzie
lżą was, znieważają, prowokują i niepokoją znieważającymi i
ostrymi słowami, powinniście odpowiadać tymi wersami:
I tak, ci mnisi nauczyli się tych
wersów w obecności Zrealizowanego, i kiedy ci ludzie, widząc
mnichów obrażali ich, ci odpowiadali tymi wersami. Wtedy ci
ludzie
pomyśleli: „Ci pustelnicy, uczniowie syna Sakyów, twierdzą, że
są niewinni". I wzburzenie nie trwało długo. Wzburzenie ciągnęło
się przez siedem dni, i po siedmiu dniach znikło. Wtedy liczni
mnisi podeszli do Zrealizowanego, pokłonili mu się, usiedli z boku
i powiedzieli: „To cudowne, to wspaniale, czcigodny panie! Jak
dobrze to zostało przewidziane przez Zrealizowanego: 'To
wzburzenie, mnisi, nie potrwa długo. Będzie się ciągnąć przez
siedem dni, i po siedmiu dniach zniknie'”. Wtedy, rozumiejąc tego
znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą
wypowiedź:
Ludzie bez kontroli
kłują słowami
Tak jak kłują bojowego słonia
strzałami.
Słysząc ostre słowa skierowane do
niego
Mnich powinien wytrzymać je bez
nienawiści.
4. 9 Upasena
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany mieszkał blisko Rajagaha w Bambusowym Lesie w
Sanktuarium Wiewiórek. Wtedy, podczas gdy czcigodny Upasena
Vangantaputta był na odosobnieniu, ta myśl powstała w jego umyśle:
„To zysk dla mnie, to wielki zysk dla mnie, że mój nauczyciel
jest Zrealizowanym, Arahatem, Całkowicie Przebudzonym; że odszedłem
z domu w bezdomność w tak dobrze wyłożonej Dhammie i Dyscyplinie,
że moi koledzy w świetnym życiu są cnotliwi o dobrym prowadzeniu
się; że wypełniam moralne cnoty; że jestem skoncentrowany o
zjednoczonym umyśle, że jestem arahatem wolnym od skaz; i że mam
wielką nadnaturalną potencję i moc. Szczęśliwe było moje życie
i szczęśliwa będzie moja śmierć!” Wtedy, rozumiejąc tego
znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą
wypowiedź:
4. 10 Sariputta
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze
Anathapindiki. Przy tej okazji czcigodny Sariputta siedział ze
skrzyżowanymi nogami nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym
ciałem przeglądając swój własny stan spokoju. Zrealizowany
zobaczył czcigodnego Sariputtę siedzącego ze skrzyżowanymi nogami
nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym ciałem i przeglądającym
swój własny stan spokoju. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie,
Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
Dla mnicha
którego umysł doznał
uspokojenia i jest spokojny
Który odciął sznur (pragnienia
istnienia),
Wędrowanie do ponownych narodzin jest
skończone:
Jest wolny od więzów Mary.